Wrzesień 2014

Bolesław II Rogatka "niebieski ptak" na książęcym tronie cz 2

Bolesław wykorzystał sprzyjający moment kiedy w celu poswięcenia nowego koscioła we wsi Górka (dzis częsć Sobótki) biskup wrocławski Tomasz I opuścił Wrocław. Na czele grupy najemnych Niemców zaskoczył biskupa nocą 6 pazdziernika 1256 r obrabował i porwał do Wlenia gdzie biskup wraz ze swą switą wtrącony został do lochu i zakuty w łańcuchy.

 

Mając schorowanego, starego biskupa w swej mocy począł go przymuszać do wielu ustępstw w tym do najważniejszej, zamienienia dziesięciny snopowej na korzystną dla Bolesława dziesięcinę pieniężną. Początkowo oczywiście licząc na pomoc od polskich książąt, kapituły wrocławskiej, arcybiskupa gnieźnieńskiego i samego papieża biskup odmawiał.

 

Gdy wiesć o napadzie i porwaniu biskupa rozniosła się, w  całej Polsce nie było końca oburzeniu i protestom, jednak do zbrojnej interwencji nikt się nie wyrywał. Kapituła wrocławska wezwała księcia Henryka III do walki o prawa biskupa lecz ten całą sprawę zlekceważył i zbył milczeniem przez co podniosły się głosy, że i on maczał w porwaniu palce, wszak zamiana dziesięciny snopowej na pieniężną w całej diecezji wrocławskiej leży i w jego interesie.

 

Najenergiczniej na czyn Bolesława zareagował arcybiskup gnieźnieński Pełka. Zwołał on zjazd biskupów polskich po obradach którego rzucił klątwę koscielną na Bolesława i jego pomocników, cała diecezja wrocławska obłożona została interdyktem, wysłano także do papieża Aleksandra IV list informujący o sytuacji.

 

Klątwa nie podziałała na Bolesława otrzeźwiająco, wręcz przeciwnie. Rozzłoszczony Bolesław przewiózł Biskupa Tomasza do Legnicy gdzie trzymał go w jeszcze cięższych warunkach. Po wielu miesiącach stary biskup nie widząc z nikąd ratunku przystał na żądania Rogatki i zgodził się na zamianę dziesięcin w całej diecezji wrocławskiej i wypłatę ogromnej sumy dwóch tysięcy grzywien srebra.

 

                                                          Pieczęć Bolesława II Rogatki

 

Po zapłaceniu połowy sumy Bolesław wypuścił na wolonosć  biskupa, który w celu gwarancji dopełnienia umowy oddać musiał Bolesławowi jako zakładników synów szlacheckich i synów sołtysów ze swych dóbr. Teraz chcąc choć trochę oddalić od swej osoby całe zamieszanie, rozgłaszał wszem i wobec, że jego bracia Henryk i Konrad  także ponoszą  winę za porwanie. Nie był to koniec konfliktu z potęgą koscioła, finał sprawy miał dopiero nadejść o czym za chwilę.

 

Bolesław nigdy nie zapomniał swemu bratu Konradowi zaboru ziemi głogowskiej i postanowił ją odzyskać. I tym razem chciał się posłużyć porwaniem dlatego zaprosił brata do swego zamku w Legnicy pod pretekstem rokowań. Konrad  zaproszenia nie odrzucił lecz znając doskonale swego brata przygotował się na ewentualność porwania.

 

Konrad udając się do Legnicy zabrał ze sobą znaczny oddział rycerski, który pozostawił w pobliskim lesie. Z grupą najlepszych rycerzy udał się na zamek legnicki gdzie przy bramie serdecznie powitał go Bolesław. Kiedy mieli już wchodzić do zamku Konrad popchnął Bolesława ku swoim ludziom którzy natychmiast rozpoczęli odwrót z jeńcem w kierunku lasu.

 

Zanim zaskoczeni obrotem spraw ludzie Rogatki zeskoczyli z murów było już za pózno. Wprawdzie podjęli oni pościg lecz wycofali się do zamku kiedy spostrzegli pod lasem znaczny poczet rycerski Konrada głogowskiego. Tym to sposobem Bolesław z porywacza stał się porwanym. Konrad trzymał Bolesława w niewoli aż ten nie wydał mu wszystkich pieniędzy wymuszonych od biskupa Tomasza I.

 

W tym czasie nadeszły złe wiesci z Rzymu. Papież Aleksander IV wezwał arcybiskupów Gniezna i Magdeburga by ogłosili w swych diecezjach powszechną wyprawę krzyżową na Sląsk. Tak też się stało, synod biskupów polskich zebranych w Łęczycy ogłosił, że wszyscy uczestnicy krucjaty dostaną takie samo odpuszczenie grzechów jak rycerze udający się do Palestyny i do klątwy kościelnej i interdyktu  dodał zwolnienie wszystkich poddanych księcia z przysięgi wierności.

 

Widmo krucjaty przeraziło także Henryka III i Konrada I którzy rozpoczęli nowe rokowania z biskupem Tomaszem, zgodzili się na wypłatę odszkodowania i wiele innych poważnych ustępstw w zamian za uznanie umowy którą biskup zawarł z  Bolesławem II . 

 

Jak zwykle uparty Bolesław nie chciał słyszeć o ugodzie. Ale sam będąc w niewoli u Konrada i po namowach matki która jedyna posiadała na niego jakikolwiek  wpływ. A także po rozmowach ze sławnym w tym czasie z elokwencji wędrownym mnichem Bertoldem z Ragansburga Bolesław postanowił się ukorzyć.

 

Dopiero po wydaniu odpowiednich dokumentów których gwarantami byli bracia Bolesława, papież Urban IV (Bolesław znał osobiście papieża z czasów gdy ten jako Jakub z Liege był legatem papieskim w Polsce) na prosbę biskupa wrocławskiego Tomasza zdjął klątwę z Bolesława i cofnął interdykt ciążący na diecezji Wrocławskiej.

 

Uroczystości ponownego przyjmowania Bolesława  do grona wiernych zostały zorganizowane na wielką skalę, gdyż Kosciołowi zależało by pokazać, że nawet książę zostanie ukarany za podniesienie ręki na Kościół. Bolesław w pełnym stroju pokutnym, boso przyszedł piechotą ze Złotoryji do Wrocławia do koscioła  sw Jana gdzie zebrały się ogromne tłumy szlachty, kleru i pospólstwa by oglądać triumf Koscioła.

 

Zobowiązania finansowe wynikające z umowy z biskupem Tomaszem wziął na siebie Henryk III gdyż sam Bolesław II żadnych dużych sum nie posiadał a Konrad I głogowski też unikał wpłat. W momencie śmierci Henryka III  tylko ¼ z kwoty dwóch tysięcy grzywien srebra  była spłacona. W ostatecznym jednak rozrachunku wszyscy książęta Na Sląsku i ich potomkowie skorzystali z wywalczonej zamiany dziesięciny snopowej na pieniężną.

 

3 grudnia 1266 roku zmarł w wieku zaledwie 40 lat  książę Henryk III wrocławski pozostawiając małoletniego syna Henryka zwanego później Henrykiem IV Probusem. Nagłe zejscie młodego jeszcze księcia wywołało falę spekulacji na temat przyczyn śmierci księcia. Powszechnie mówiono o truciźnie podanej mu przez możnych księstwa wrocławskiego, inni winę zrzucali oczywiście na Bolesława, nie ma jednak  żadnych dowodów winy Bolesława.

 

W swym testamencie Henryk III na opiekuna małoletniego syna Henryka IV wyznaczył swego brata księcia Władysława, biskupa Salzburga. Kiedy jednak i Władysław umarł  we Wrocławiu w   sile wieku,  Bolesława II oskarżono o otrucie brata, gdyż zależało mu na przejęciu opieki nad małoletnim bratankiem i tym samym przejęciu władzy nad księstwem wrocławskim. Także i tym razem oskarżenia pochodzą z kręgów kościelnych gdzie Bolesław nigdy nie był faworytem.

 

Także kiedy zmarł w 1273 roku ostatni z braci Bolesława  Konrad I głogowski Bolesław został posądzony o otrucie brata zwłaszcza, że niewiele wczesniej  ponownie próbował porwać Konrada napadając nocą na Bolesławiec gdzie własnie zatrzymał się  Konrad. Ostrzeżony zawczasu Konrad zdołał umknąć.

 

Wraz ze śmiercią Konrada Bolesław pozostał jedynym żyjącym synem Henryka Pobożnego i  z tego powodu uważał się za seniora rodu i domagał się części księstwa wrocławskiego do którego rzekomo miał prawa po śmierci Henryka III . Następcą Henryka III został jego syn Henryk IV Probus. Młody książę wychowany na dworze swego krewnego króla Czech Ottokara reprezentował w swej polityce orientację całkowicie pro-czeską.

 

Mając potężnego protektora w osobie króla Czech młodzian lekceważył Bolesława i  grozby stryja. Przeliczył się bardzo gdyż stryj tylko czekał na dogodną okazję by go porwać. Okazja się nadarzyła gdy udało się przekupić ludzi z otoczenia Henryka IV Probusa. Swym zwyczajem Bolesław porwał młodego księcia nocą i uprowadził do Wlenia gdzie trzymał go wiele miesięcy w tym samym lochu co przed laty biskupa Tomasza.

 

Henryk IV wiedząc, że wkrótce nadejdzie odsiecz nie zgadzał się na żadne ustępstwa wobec stryja. Miał rację zawiązała się bowiem koalicja przeciwko Bolesławowi. Na czele koalicji wrocławsko-głogowsko-wielkopolskiej stanął książę wielkopolski Przemysł II.

 

Mimo znacznej przewagi koalicjanci zostali pokonani przez wojska Bolesława w bitwie pod Stolcem w pobliżu  Ząbkowic. Sam Bolesław II zbiegł z pola bitwy w krytycznym momencie gdy wydawało się, że bitwa jest przegrana. Naszczęscie dla niego męstwem i talentem dowódczym wykazał się jego syn Henryk V Gruby który pozostał na placu boju i zdołał odwrócić losy niemal przegranej bitwy i pokonać wrogów.

 

Do niewoli Bolesława II dostali się wodzowie koalicji Przemysł II wielkopolski oraz Henryk III Głogowczyk (syn zmarłego Konrada I głogowskiego) szczególnie Henryk III Głogowczyk zapamiętał sobie tą klęskę i upokorzenie niewoli u Henryka V Grubego, po latach miał mu za to srogo odpłacić, ale to już inna historia.

 

Mając w swej mocy wszystkich przeciwników, Bolesław wymusił teraz na Henryku IV Probusie zrzeczenie się praw do Strzegomia i Srody Śląskiej wraz z przylegającymi ziemiami. Także król Czech skupiony na rozgrywkach w Rzeszy Niemieckiej, chciał mieć spokój na Sląsku i zatwierdził umowę  Bolesława II z Henrykiem IV Probusem. Bolesław długo się nie cieszył z nowego nabytku, zmarł w roku 1278 i pochowany został w kosciele dominikanów w Legnicy.

 

Bolesław II Rogatka pozostawił trzech (czwarty zmarł jeszcze jako dziecko) synów pomiędzy których podzielił księstwo legnickie, znanego już nam Henryka V Grubego który dostał Legnicę wraz okręgiem, Bernard zwany Skoczkiem otrzymał Lwówek a Bolko zwany Wielkim rządził na Jaworze i Świdnicy. Bolesław doczekał się także trzech córek Agnieszki, Jadwigi i Anny która została przełożoną klasztoru w Trzebnicy.

 

Wszystkie jego dzieci pochodziły z pierwszego małżeństwa z Jadwigą księżniczką Anhaltu. Ciężkie miała ona życie z Bolesławem i jak twierdzą kroniki zmarła przedwczesnie ze zgryzoty. Drugą jego żoną była Eufemia córka księcia pomorskiego Sambora. Ona także nie zaznała szczęścia małżeńskiego z Bolesławem i ponoć miała w jednej sukni,  piechotą uciec do ojca na Pomorze.

 

Bolesław II zdradzał obie żony nie kryjąc wcale swego długoletniego romansu z kobietą niskiego stanu Zofią Doren, którą jak się zdaje na krótko przed śmiercią poslubił.

 

Bolesław II Rogatka złej dorobił się opinii, głównie poprzez fakt ciągłych konfliktów z braćmi w których używał najemnych Niemców. Zrażał tym do siebie Polaków i coraz to bardziej dystansował od nich. Za jego największy grzech należy uznać lekkomyslną decyzję sprzedaży biskupowi magdeburskiemu strategicznego grodu w Lubuszu. Usprawiedliwieniem nie może być fakt, że w tym czasie jego brat Henryk III sam  pertraktował z Niemcami na temat sprzedaży innego skrawka sląskiej ziemi.

 

Pomimo, że otaczał się Niemcami sam zniemczony nie był, nigdy nie nauczył się poprawnie języka Niemieckiego i  kaleczył go okropnie, mając przy tym mowę bardzo szybką wzbudzał u Niemców smiech. Sami Niemcy nazywali Bolesława  „der wunderliche Furst” (książę dziwak)

 

Na usprawiedliwienie księcia można powiedzieć, że przecież nie robił nic wykraczającego poza standardy epoki. W życiorysie każdego niemal władcy tamtych czasów można znaleźć podobne występki. Problemem Bolesława była częstotliwość tych występków i upór z jakim podążał całe życie drogą porwań, rabunku i wymuszeń.

 

Bolesław miał raczej specyficzne poczucie humoru. Pewnego razu skazał z jakiegos błahego powodu na śmierć pewnego rycerza. Dworzanie Bolesława po cichu za jego plecami uwolnili nieszczęśnika. Po pewnym czasie Bolesław rozpoznał rycerza w Złotoryji gdy ten szedł przez rynek niosąc cebrzyk. Bolesław całą sprawę skwitował stwierdzeniem, że od tej pory nie będzie się wzdragał przed ferowaniem kary śmierci skoro oznacza to tylko noszenie cebrzyków.

 

Jedno natomiast trzeba przyznać Bolesławowi. Rozmiłowany w kulturze rycerskiej i dworskiej adoptował wszystkie nowinki z zachodniej Europy a życie dworskie kwitło na zamku w Legnicy. Turnieje na zamku legnickim sławne były nie tylko na  Sląsku, w turniejach Bolesław sam brał udział stając w szranki osobiście.

 

Na zakończenie oddam głos Janowi Długoszowi który tak opisał księcia 200 lat później.

 

 

„ Mąż umysłu gwałtownego, dla swoich i obcych srogi, w sprosnych miłostkach z nierządnicą uwikłany aż do śmierci, mowę miał tak prędką i wadliwą, że często w słuchających smiech wzbudzał. We wszystkim krzywymi chodzący drogami i w sądzeniu skory, zwykle bez rozeznania słuszności, zwłaszcza sprawach gardłowych, wyrokujący, zwany był z tej przyczyny od wielu Srogim albo Rogatką, co w polskiej mowie znaczy człeka zuchwałego i jakby bodzącego rogami ”


Bolesław II Rogatka "niebieski ptak" na książęcym tronie cz 1

Królewski ród Piastów wydał 24 królów i 123 książąt. W tej liczbie znajduje się Książę Bolesław II Rogatka ze śląskiej linii  Piastów. Postać o tyle ciekawa co kontrowersyjna. Już sam przydomek Rogatka nadany Bolesławowi przez współczesnych mu ludzi z powodu swej hardości i zuchwalstwa daje do myslenia jakim człowiekiem i władcą był Bolesław II.

 

Bolesław urodził się około roku 1224 jako najstarszy syn wybitnego władcy księcia Henryka Pobożnego i Anny czeskiej. Potomek księcia noszącego przydomek Pobożny i bogobojnej Anny nie wdał się w rodziców nie wspominając o babce księżnej Jadwidze która została swiętą.

 

 

Surowe wychowanie, odebrane na dworze zdominowanym przez ascetyczną babkę i pobożną lecz nie tak fanatyczną matkę. Przyniosło dokładnie odwrotny rezultat od zamierzonego. Pomimo prób zaszczepienia mu od najmłodszych lat cnót chrześcijańskich, wyrósł Bolesław na gwałtownika, cynika i lubieżnika, jednym słowem na człowieka bez zasad.

Grafika z epoki porzedstawiająca babkę Bolesława sw Jadwigę kąpiącą małego Bolesława w wodzie w której mniszki wymyły nogi, po prawej zrozpaczona matka księżna Anna zakrywa twarz.

 

Babka Bolesława sw Jadwiga zauważyła złe cechy młodego księcia i przewidziała mu jak najgorszą przyszłość i nie pomyliła się, oj nie! Kroniki odnotowały rozmowę sw Jadwigi z matką Bolesława Anną. Sw Jadwiga powiedziała wtedy do księżnej Anny.

 

                           „ Oj twój Bolesław stanie się kiedys nieszczęściem dla kraju”

 

Także młodziutkiej Jadwidze księżniczce Anhaltu,  którą Bolesław wziął za żonę w wieku 16 lat stara księżna przepowiedziała, że dozna ona od jej wnuka wielu przykrości i upokorzeń. Słowa sw Jadwigi okazały się prorocze.

 

W chwili śmierci swego ojca, poległego w bitwie z Tatarami pod Legnicą w 1241 roku. Bolesław przebywał wraz z braćmi na zamku w Legnicy. Widocznie śmierć ojca i groza inwazji Tatarskiej nie zrobiła na młodzieńcu wielkiego wrażenia. Gdyż pomimo trwającej powszechnej żałoby zorganizował turniej rycerski w Lwówku  (warto dodać, że był to pierwszy turniej rycerski na ziemiach polskich)

                                    Grafika z epoki przedstawiająca turniej ryserski na Sląsku

 

Pomimo protestów rycerzy tłumaczących księciu, że nie godzi się wyprawiać turnieju w takiej chwili ten obstawał przy swoim. Wtedy jeden z rycerzy, Wojciech z Brodą wystąpił z postulatem by książę poczynił darowiznę na rzecz klasztoru w Henrykowie, który został doszczętnie splądrowany i spalony przez Tatarów. Kiedy Bolesław zgodził się na to i zapisał klasztorowi wies Worowice rycerze stanęli w szranki.

 

Początkowo do roku 1242 władzę sprawowała jako regentka matka Bolesława, a po osiągnięciu przez Bolesława pełnoletnosci przejął on w  pełni władzę nad rozległym księstwem. Zaradny i gospodarny dziad Henryk Brodaty  oraz ojciec Henryk Pobożny zdołali zjednoczyć pod swą władzą Sląsk, Wielkopolskę, Małopolskę oraz ziemię  sandomierską.

                   Piesń z XIII w zapewne grana Bolesławowi przez ulubionego lutnistę Surriana

Niestety przedwczesna śmierć Henryka Pobożnego udaremniła zjednoczenie wszystkich ziem polskich pod władzą śląskiej linii Piastów i oddaliła odnowienie królestwa na następne dziesięciolecia.

 

Luzno tylko scalone dzielnice wykorzystały moment chaosu i osłabienia  państwa i jedna po drugiej oderwały się  od państwa Bolesława II. Pierwsza stracona została Małopolska którą zajął Konrad Mazowiecki. W slady  Małopolski poszła Wielkopolska. Tam jednak Bolesław miał wielu sojuszników którzy pragnęli pozostać pod władzą Piastów śląskich obawiając się rządów synów Władysława Odonicza  Przemysła I i Bolesława Pobożnego.

 

Bolesław zorganizował wyprawę wojenną do Wielkopolski by przywrócić tam swą władzę, nic jednak nie wskórał. Do roku 1247 Przemysł I wyrwał Bolesławowi ostatni skrawek Wielkopolski który pozostawał pod jego władzą, gród w Santoku. Chcąc uspokoić sytuację na północnej granicy zawarł z Przemysłem I pokój i sojusz który scementować miało małżeństwo Przemysła I z siostrą Bolesława Elżbietą. W tym celu Bolesław porwał siostrę z klasztoru w Trzebnicy, czynem tym wywołał zgorszenie i potępienie w całej Polsce.

 

Po utracie wszystkich dzielnic Bolesław mógł rządzić już tylko na swej ojcowiznie, Sląsku. Jak się wkrótce miało okazać zmuszony został do podzielenia się władzą z braćmi. Bolesław miał dziewięcioro rodzeństwa, czterech braci Mieszka, Henryka, Konrada, Władysława i pięć sióstr. W testamencie ojca tylko Mieszko otrzymał skrawek ziemi z grodem lubuskim, lecz po jego rychłej śmierci gród ten powrócił pod rządy Bolesława.

 

Początkowo Bolesław nie zamierzał się dzielić władzą na Sląsku z braćmi z których dwóch było przewidzianych do stanu duchownego i w celu uzyskania odpowiedniego wykształcenia wysłano ich na studia, Konrada do Paryża a Władysława do Padwy. Ostatni z braci Henryk o stanie duchownym nie myślał i głosno domagał się podziału ojcowizny.

 

Ostatecznie Bolesław dopuścił do rządów Henryka. Ich wspólne rządy były pasmem konfliktów i wasni. Przy pomocy biskupa wrocławskiego Tomasza, wynegocjowano podział Sląska. Bolesław II dostał Wrocław a Henryk III zwany Białym Legnicę, w umowie zadbano także o prawa dwóch pozostałych braci Konrada i Władysława. Gdyby im stan duchowny nie odpowiadał każdy z nich miał dostać swoją dzielnicę wydzieloną z dóbr Bolesława i Henryka. I tak Konrad miał dostać ziemie od Bolesława II a Władysław od Henryka III.

 

Zmęczony rządami nad butnym i potężnym Wrocławiem Bolesław II wymusił na Henryku III zamianę księstw. Dodatkową pokusą dla będącego w ciągłych tarapatach finansowych Bolesława, było odkrycie w ziemi legnickiej pokładów złota  które wydobywano z rzeki Kaczawy. Rozczarowanie przyszło szybko gdy okazało się, że złota nie ma tak wiele jak to sobie Bolesław wyobrażał.

 

Rozgoryczenie sięgnęło zenitu gdy na Sląsk niespodziewanie powrócił Konrad, który porzucił szaty duchowne i stanowisko biskupa w bawarskiej Pasawie i zgodnie z umową począł domagać się od Bolesława wydzielenia mu części z księstwa legnickiego, znacznie biedniejszego od wrocławskiego które tak pochopnie zamienił z Henrykiem III.

 

Nie mogący nic wskórać u Bolesława II  Konrad udał się do Wrocławia do Henryka III który oczywiście popierała pretensje Konrada. Rogatka nie czekał jednak na ruch braci i wraz z saskimi najemnikami najechał księstwo wrocławskie. Zdobył Srodę Sląską gdzie sascy najemnicy dokonali strasznej zbrodni paląc w kosciele 500 mieszczan.

 

Zachęcony sukcesem skierował się Bolesław II na Wrocław jednak miasto było dobrze przygotowane do obrony. Oblężenie trwało wiele tygodni i w końcu Bolesław musiał odstąpić ponosząc wielkie straty. Walki trwały nadal a mediacje biskupa wrocławskiego Tomasza i króla  Czech Wacława I nie przyniosły skutku.

 

Obaj bracia byli w opłakanej sytuacji finansowej , szczególnie Bolesław popadł w długi a jego niemieckie oddziały najemne same sobie wypłacały zaległy żołd łupiąc gdzie popadnie. W celu uzyskania pieniędzy na następne zaciągi najemników Bolesław wszczął rozmowy z margrabiom Misni Henrykiem Dostojnym w celu sprzedaży ziem między Kwisą a Bobrem. Do transakcji tej naszczęscie nie doszło i ostatecznie w ręce Henryka Dostojnego dostał się tylko gród w Szydłowie.

 

Widząc ruinę księstwa, rozgoryczone rycerstwo ziemi legnickiej pojmało Bolesława który osadzony został w wieży zamku Legnickiego aby tam  „się w swych sprawach z sumieniem porachował” Wypuszczony po pewnym czasie wcale nie zmienił swego postępowania. W celu zdobycia pieniędzy na nowe zaciągi najemnego wojska, oddawał zamki i grody różnym rycerzom niemieckim. Potem z najemnikami łupił gospodarstwa swych poddanych mszcząc się w ten sposób za uwięzienie.

 

Do pomocy wezwał arcybiskupa magdeburskiego któremu w zamian za zbrojne oddziały oddał strategiczny gród lubuski będący od zawsze bramą do Wielkopolski. Tym lekkomyślnym czynem rozsierdził Przemysła I księcia Wielkopolski, który rozkazał  pojmać Bolesława i trzymał go w zamknięciu przez jakis czas traktując jednak bardzo honorowo jak dowiadujemy się z kroniki Długosza.

 

Doprowadzony do skrajnej nędzy Bolesław wyprzedał konie broń i klejnoty, które jeszcze posiadał lecz starczyło to tylko na częsciową spłatę długów wobec najemników którzy przejęli wiele miast i grodów skąd prowadzili łupieżcze wyprawy.

 

Znienawidzony przez poddanych którzy cierpieli z powodu panoszących się najemników, gnębiony przez wierzycieli Bolesław zwolnił cała służbę i tułał się piechotą po Sląsku z ulubionym i lojalnym mu lutnistą Surrianem.

 

Takiego stanu rzeczy, takiej hańby i kompromitacji rodu Piastów nie mógł przeboleć jego brat Henryk III  kazał on Bolesława pojmać i  odstawić na zamek wrocławski gdzie przebywał pod kluczem przez pewien czas. Następnie został odstawiony pod zbrojną eskortą na zamek w Legnicy, po drodze wojska Henryka III rozbiły kilka grup swawolnego najemnego żołdactwa. Oczywiście Bolesław nie okazał bratu wdzięczności lecz nadal knuł spiski przeciw braciom.

 

Tymczasem trzeci z braci Konrad zawiedziony postawą obu braci Bolesława II i Henryka III obiecujących mu własną dzielnicę ale wydzieloną z ziem drugiego udał się do Wielkopolski na dwór Przemysła I. Książe Przemysł I postanowił wesprzeć Konrada w walce z braćmi gdyż pilnie potrzebował sojusznika na Sląsku. Przy pomocy wojsk wielkopolskich Konrad opanował Bytom Odrzański, Głogów i wszystkie ziemie na prawym brzegu Odry aż po granice księstwa Wrocławskiego.

 

W czasie jednej z wypraw na ziemie Henryka III zapędził się Konrad  aż pod Wrocław gdzie pokonał i pojmał Henryka III. Uwięził Henryka  w Głogowie i zwolnił dopiero po tym gdy ten zatwierdził bezprawny zabór ziem i wypłacił dużą sumę pieniędzy. Także z Rogatką Konrad zawarł ugodę i w ten sposób powstało księstwo głogowskie utworzone kosztem braci a Konrad I głogowski zapoczątkował głogowską linię Piastów.

 

Najazd Konrada na Sląsk spotkał się z poparciem rycerstwa i ludu wiejskiego które ciągle w dużym stopniu było polskie i czuło się zagrożone  przez Niemców, którzy coraz liczniej kolonizowali Sląsk, zwłaszcza miasta. Konrad przy pomocy polskich wojsk nie musiał nawet zdobywać wielu twierdz gdyż załogi przechodziły same na jego stronę jak na przykład Krosno.

 

Srogo zawiedli się ci którzy myśleli, że Konrad kontynuował będzie związki z Polską. Popierał on osadnictwo niemieckie i pod jego rządami germanizacja Sląska rozpoczęta przez jego przodków nasiliła się. Pod tym względem nie różnił się od swych braci którzy także chętnie otaczali się Niemcami których faworyzowali wywołując tym konflikty z Polakami.

 

Bolesław II Rogatka nie zamierzał rezygnować z walki, pokonany i zmuszony do odstąpienia bratu znacznej części swych ziem postanowił powetować sobie tą stratę terytorialną kosztem biskupa wrocławskiego Tomasza I, ale o tym w części 2.