Październik 2014

W Bułgarii odkryto grób wampira

W czasie prac archeologicznych, prowadzonych na terenie starożytnego trackiego miasta Perperikon w południowej Bułgarii. Archeolodzy natrafili na grób, który według prof. Nicolaia Owczarowa kierownika wykopalisk z całą pewnoscią jest pochówkiem wampirycznym.

 

Starożytne miasto odkryte 20 lat temu, skrywa ruiny cytadeli oraz świątyni poswięconej Dionizosowi a także ruiny chrześcijańskiej katedry nadbudowanej na wcześniejszych starożytnych strukturach. Pierwsze slady obecności ludzkiej na terenie miasta pochodzą sprzed 7000 lat. Sam pochówek wampira jest dużo młodszy i pochodzi z  pierwszej połowy XIII wieku.

 

Profesor Owczarow powiedział, że odkryty szkielet zachował się w bardzo dobrym stanie i należy do mężczyzny w wieku pomiędzy 40 a 50 lat. Aby zapobiec powstawaniu wampira z grobu,  przybito go do ziemi nietypowym przedmiotem. W tym przypadku nie użyto jak zazwyczaj gwoździa lecz fragment pługa, lemiesz. Aby się upewnić, że wampir  nie wyjdzie z grobu dręczyć żywych, odcięto mu lewą nogę poniżej kolana, którą złożono tuż obok ciała.

                               Prace archeologiczne na terenie trackiego miasta Perperikon.

 

Zespół archeologów odkrył także inny nietypowy pochówek. Odnaleziono mianowicie grób kobiety i jej dziecka. Ich ciała zostały ułożone w grobie w ten sposób by imitowały wizerunek Matki Boskiej z dzieciątkiem. Profesor Owczarow przypuszcza, że w ten sposób ludzie próbowali odpędzić plagą pustoszącą region w średniowieczu.

 

Najnowszy pochówek wampiryczny wpisuje się w cały szereg podobnych znalezisk na terenie Bułgarii, Bałkanów i całej Słowiańszczyzny. Bożydar Dimitrow kustosz Muzeum Narodowego w Sofii zaznacza, że 100 grobów wampirycznych odkryto w samej Bułgarii. Pokazuje to jak mocno wiara w wampiryzm zakorzeniona była wśród Słowian. 


Wznowiono badania wraku z Antikythery

Międzynarodowy zespół badawczy powrócił do starożytnego wraku statku kupieckiego, z którego wydobyto przed laty zdumiewająco skomplikowaną maszynę astronomiczną,  którą nazwano  starożytnym „komputerem analogowym”

 

Więcej na temat tej fascynującej maszyny, można przeczytać w osobnym artykule zamieszczonym na  tojuzbylo.pl pt: Antikythera mechanizm, starożytny „analogowy komputer”. Wrak statku, który zatonął około roku 70 p.n.e spoczywa na głębokości 55m co bardzo utrudnia badania. Poprzednia ekipa została zmuszona do porzucenia badań po śmierci jednego z nurków i paraliżu dwóch innych.

 

Tym razem zespół badawczy powrócił do wraku wyposażony w najnowsze urządzenia elektroniczne, które zamontowano na autonomicznym pojezdzie podwodnym. Urządzenie to pozwoliło naukowcom na wykonanie w wysokiej rozdzielczości,  szczegółowej mapy 3D samego wraku i 300 m2 dna morskiego w okolicy zatopionego transportowca. Następnie nurkowie wydobyli na powierzchnię dużą ilość artefaktów pokazując, że wrak ciągle skrywa wiele tajemnic.

Wśród wydobytych przedmiotów dominowały elementy wyposażenia statku takie jak kotwice i elementy takielunku. Wydobyto także złoty pierścień, luksusową zastawę stołową i inną ceramikę w postaci amfor, zachowaną w zadziwiająco dobrym stanie. Jednak artefaktem wzbudzającym największe zainteresowanie jest ogromna 2 metrowa  włócznia wykonana z brązu. Włócznia najpewniej była częścią pomnika przedstawiającego wojownika lub boginię Atenę.

 

Rozmiar kotwic a także duże fragmenty poszycia statku wydobyte z dna pokazały, że wrak jest o wiele większy niż początkowo przypuszczano. Wielkość statku szacuje się na około 50m co czyni go największym starożytnym wrakiem odkrytym do tej pory. Misja zakończona 7 pazdziernika 2014 roku nie jest ostatnią, archeolodzy i naukowcy planują powrócić do wraku w następnym roku i kontynuować badania, gdyż jak zaznaczają spodziewają się tam nowych spektakularnych odkryć.

 

Warto także wspomnieć o rewolucyjnym skafandrze, testowanym przy okazji  badań.

Skafander zbudowany przez firmę z Kanady, posiada autonomiczny napęd i pozwala operatorowi na schodzenie pod wodę na głębokość do 150m i pozostawanie w zanurzeniu i pracę przez wiele godzin. Nowa technologia dwukrotnie zwiększyła głębokość na którą może zejść nurek a także wielokrotnie wydłużyła czas przebywania nurka pod wodą.


Nowe geoglify z Kazachstanu

Nie tak dawno informowaliśmy o nowych geoglifach odkrytych na płaskowyżu Nazca w Peru. Tymczasem gigantyczne rysunki odkryto także w centralnej Azji. Ponad 50 geoglifów, różnych kształtów i rozmiarów, w tym ogromną swastykę (trójramienna forma znana jako triskelion) odkryli archeolodzy na stepach północnego Kazachstanu. Odkrycie błyskawicznie zostało nagłośnione w mediach które już nazwały geoglify kazachstańskim Nazca.

Odkrycia dokonali Irina Szewnina i Andrew Logvin, naukowcy z uniwersytetów w Kustanaj.  Wstępne rezultaty swych badań przedstawili na dorocznym kongresie Europejskiego Stowarzyszenia Archeologów w Istambule.

Tajemnicze rysunki,  których istnienie pozostawało tajemnicą przez stulecia.  Zostały odkryte przy pomocy powszechnie dostępnego programu Google Earth. Najmniejszy z geoglifów ma wymiar 90m a największy 400m.

Większość geoglifów składa się z kopców ziemnych, jednak jeden z nich, swastyka, wykonana została przy użyciu między innymi drewna. W czasie badań odkryto na geoglifach  pozostałości struktur i paleniska, co może wskazywać na kultowe przeznaczenie obiektów. Naukowcy dopuszczają także tezę, że w ten sposób starożytni budowniczowie zaznaczali własność ziemi.