Dziś rocznica rzezi wołyńskiej

Kategorie: 

Public domain

9. II. 1943 roku Ukraińska Powstańcza Armia dokonała mordu na mieszkańcach wsi Parośl w gminie Antonówka na Wołyniu. Zbrodnia ta uważana jest za początek rzezi wołyńskiej.

 

Bandytami dowodził Hryhorij Perehijniak, liczbę ofiar szacuje się na 149 lub 173 osoby. W dniach poprzedzających atak na wioskę, banda UPA stoczyła potyczkę z  odziałem policji pomocniczej składającym się z Kozaków. W potyczce tej zginęło trzech Kozaków i jeden Niemiec, sześciu Kozaków wzięto do niewoli i uprowadzono.

 

W drodze do wsi Parosl banda napotkała pięciu mieszkańców polskiej kolonii Wydymer pracujących w lesie, wszyscy zostali zamordowani. Polska osada nie spodziewała się ataku i została zaskoczona. Bandyci bez problemu weszli do wsi i rozeszli się po domostwach których było 26. W domach zażądali podania obiadu. W jednym z domów który zajęło dowództwo bandy przesłuchano i zamordowano siekierami sześciu jeńców kozackich.

 

Po obiedzie banderowcy oznajmili mieszkańcom, że wies zostanie spacyfikowana wkrótce przez Niemców jako odwet za dokonany atak na posterunek i pomoc jaką mieszkańcy wsi mieli okazywać „partyzantom” Bandyci twierdzili, że muszą chronić mieszkańców przed represjami ze strony Niemców. W tym celu zażądali by wszyscy Polacy położyli się na ziemi i pozwolili się związać co miałoby  przekonać Niemców, że mieszkańcy zostali zmuszeni do pomocy przez bandytów.

 

Bandyci  podszywali się pod partyzantów radzieckich, lecz posługiwali się językiem ukraińskim co wzbudziło podejrzenia niektórych z Polaków. Częsć z Polaków zgodziła się na żądania bandytów inni zostali skrępowani siłą. Morderstwa dokonano  siekierami i nożami, nie oszczędzono nikogo.

 

Z pogromu udało się cudem uratować dwunastu Polaków. Z życiem uszli Żydzi którzy ukrywali się w piwnicy domu Klemensa Goroszkiewicza i nie zostali tam odkryci. Majątek zamordowanych zostal zrabowany i wywieziony na saniach. Ocaleli świadkowie zeznali, że pośród upowców bylo także kilku Ukraińców z sąsiedniej wsi.

 

Ta sama banda dokonała kolejnej zbrodni mordując we wsi Toptach 15 Polaków. Planowali także napasć na wies Wydymer, jednak ze względu na szczupłość sił odstąpili od tego zamiaru. Pod osłoną Niemców przybyłych z Antonówki ewakuowano rannych i pochowano zabitych mieszkańców wsi oraz dokonano fotograficznej dokumentacji ciał i miejsca zbrodni. Zamordowani zostali pochowani w zbiorowej mogile na której usypano kurhan i postawiono krzyż. W miejscu nie istniejącej już kolonii stoi dzis krzyż i tablica informująca o zbrodni ukraińskich nacjonalistów. 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Skomentuj