K-Wagen czyli niemiecki "pancernik lądowy"

Kategorie: 

public domain

W czasie I wojny światowej, na polach bitew pojawiło się wiele niespotykanych dotąd rodzajów uzbrojenia.  Jednym z nich były czołgi. Choć na tym polu wyraznie przodowali alianci a zwłaszcza Francuzi, także Niemcy podejmowali próby wybudowania własnych czołgów. Najbardziej znaną konstrukcją niemiecką z tego okresu,  jest wyprodukowany w ilości  20 sztuk A7V. Mało jednak osób wie, że Niemcy zaprojektowali i wyprodukowali dwa superciężkie pancerniki lądowe.  Tylko zakończenie wojny zapobiegło bojowemu użyciu tych stalowych potworów.

 

Jeszcze w czerwcu 1917 roku, zanim z linii produkcyjnej wytoczył się pierwszy, wyglądający jak pudełko na gąsienicach A7V, Niemcy planowali budowę nowego superciężkiego czołgu przeznaczonego do przełamywania mocno rozbudowanych i świetnie bronionych linii okopów alianckich z, którymi piechota nawet przy wsparciu ciężkiej artylerii nie była sobie w stanie poradzić.

 

Projekt nowej maszyny nazwanej K-Wagen wykonał kapitan rezerwy i inżynier  Joseph Vollmer pracujący dla Verkehrstechnisch Prufungskommision oraz kapitan Weger. Ministerstwo Wojny zaaprobowało projekt i zleciło wykonanie 10 egzemplarzy. 5 z nich miało powstać w fabryce łożysk Riebe w Berlinie i 5 w zakładach Wegemann & Co w Kassel.

   Powyżej pracownicy fabryki Riebe pozują do zdjecia na kadłubie ogromnego czołgu 

Pojazd początkowo miał ważyć aż 165 ton! Lecz jego waga poprzez skrócenie pojazdu została zmniejszona do bagatela 120 ton. Ogromny rozmiar i masa pojazdu uniemożliwiała  transport. Dlatego zdecydowano, że pojazd będzie rozkładany na 6 sekcji na czas transportu,  a po rozładunku  składany w pobliżu miejsca w, którym zamierzano użyć pojazd. Uzbrojenie czołgu składało się z 4 dział kalibru 77mm oraz 7 karabinów maszynowych kalibru 7,92 mm systemu Maxim. Opancerzenie pojazdu z każdej strony miało grubość 30 mm.

 

Z dziesięciu zamówionych pojazdów wybudowano 2. Tylko jeden nazwany "Riebe" osiągnął gotowość operacyjną umożliwiającą użycie w walce.  Załoga czołgu liczyła 27 ludzi. Dowódca, 2 kierowców, sygnalista, oficer artylerii, 12 artylerzystów, 8 strzelców karabinów maszynowych oraz 2 mechaników. Początkowo planowano, że częścią uzbrojenia czołgu będzie także miotacz ognia, ale zrezygnowano z tego pomysłu.

 

Według projektu, dowódca miał wydawać rozkazy załodze ze swojej konsoli, przy pomocy lampek elektrycznych zamontowanych na panelach przy każdym stanowisku bojowym. System kierowania ogniem przypominał ten zastosowany na okrętach wojennych. Dziwacznym rozwiązaniem było to, że dwóch kierowców miało prowadzić czołg bez możliwości obserwacji terenu i polegać wyłącznie na wskazówkach dowódcy.

 

Jedyny gotowy do walki "pancernik lądowy" nigdy nie opuścił fabryki w, której został zbudowany. Po wojnie zgodnie z układem pokojowym, który zabraniał posiadania Niemcom czołgów, maszyna została zniszczona pod czujnym okiem komisji alianckiej.

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Skomentuj