Wojna zimowa cz3 (Ofensywa Woroszyłowa)

Kategorie: 

Public domain Powyżej grupa żołnierzy Armii Czerwonej pozuje ze zdobytą flagą Finlandii

Rosjanie po zamarciu z końcem grudnia 1939 r działań na Przesmyku Karelskim. Intensywnie przez cały styczeń 1940 roku przygotowywali się do wznowienia działań na Przesmyku Karelskim. W tym czasie uzupełniono straty walczących jednostek oraz dosłano nowe jednostki w tym 10 dywizji piechoty i 6 pułków artylerii. 6 lutego na Przesmyku Karelskim Rosjanie zgromadzili 21 dywizji piechoty wspartych przez 5800 dział i moździerzy różnego kalibru oraz 1800 czołgów  i silne lotnictwo.

 

Zadbano nie tylko o uzupełnienie strat w ludziach i sprzęcie. Rosyjskie dowództwo wyciągnęło wnioski z dotychczasowych niepowodzeń i położyło nacisk na szkolenie grup szturmowych specjalizujących się w zdobywaniu fortyfikacji. Wojskom dostarczono narty i białe kostiumy maskujące.

 

Na front wysłano dużą liczbę wykrywaczy metali, pomagających wytyczyć scieżki podejścia dla piechoty i czołgów. Odziały pierwszej fali uderzeniowej wyposażone zostały w tarcze pancerne na płozach (55,000 sztuk) oraz 250 sztuk pancernych sań Sokołowa (sanie wypełnione piechotą holowane były przez czołgi) i inny użyteczny sprzęt do walki w śniegu.

                                                         Powyżej sanie Sokołowa

W tym samym czasie Rosjanie prowadzili nieprzerwanie akcje zmiękczająco-rozpoznawcze. Mające na celu rozpoznanie słabych punktów i luk w fińskiej obranie. W tym celu za fińską linia frontu zrzucono spadochroniarzy a fortyfikacje Linii Mannerheima bombardowane były z powietrza i przez artylerię. Tylko jednego dnia 1 lutego artyleria rosyjska przez cały dzień wystrzeliła na pozycje fińskiej 3 Dywizji Piechoty w okolicach wsi Summa 90 tys pocisków.

 

Walki zmiękczająco-rozpoznawcze  prowadzone od 1 do 10 lutego o mały włos nie zakończyły się przedwczesnym przełamaniem Linii Mannerheima na pozycjach bronionych przez fińską 7 Dywizję Piechoty. 5 lutego po siedmiu godzinach przygotowania artyleryjskiego, które całkowicie zniszczyło fińskie zapory przeciwczołgowe na przedpolu.  

 

Do ataku ruszyły trzy dywizje piechoty wsparte przez 100 czołgów ciągnących  pancerne sanie. Atakujący wdarli się na główną linię obrony  dokonując w niej pierwszego wyłomu. Finowie kosztem ogromnych strat wyparli Rosjan na pozycje wyjściowe niszcząc przy tym 20 czołgów.

 

Atak generalny rozpoczął się 11 lutego o 8-30 rano trzy godzinnym przygotowaniem artyleryjskim. Po którym do ataku ruszyła piechota i czołgi, nad polem bitwy niepodzielnie panowało lotnictwo rosyjskie. W celu przerwania frontu Rosjanie uderzyli na pozycje fińskiej 3DP, która była systematycznie „zmiękczana” w dniach poprzedzających szturm generalny. O godzinie 12-00 czerwonoarmisci zdobyli ważne wzniesienie nr 65,5. Dowódca 3DP płk Paalu zażądał od sąsiedniej 5DP przysłania wsparcia gdyż zużył już własne odwody. 5 DP odmówiła będąc sama bardzo naciskana przez Rosjan.

 

W rejonie miejscowosci Lahde powstała wyrwa i sytuacja stała się krytyczna. W obliczu tego niebezpieczeństwa dowództwo II Korpusu Armijnego przysłało jeden batalion z własnych odwodów w celu załatania dziury. 12 lutego w drugim dniu ofensywy Rosjanie skupili swe ataki na tak zwany Millionfort (ten duży i dobrze uzbrojony bunkier został tak nazwany gdyż jego budowa i uzbrojenie pochłonęły 1 milion marek fińskich)

 

Przewaga Rosjan wzrastała i w obliczu przeważających sił wroga Finowie zostali zmuszeni do odwrotu. Po południu tego dnia bunkier i cała okolica Lahde były w rękach Rosjan. Tego samego dnia nocą oraz następnego dnia rano Finowie próbowali odzyskać utracony teren lecz ich kontratak został odparty.

 

Walczące strony musiały zmagać się nie tylko z wrogiem ale też z ekstremalnymi warunkami pogodowymi, temperatura tej nocy spadła do -30C. Wyparte ze swych stanowisk 3DP i 5DP zagrożone całkowitym unicestwieniem zostały wzmocnione przez jeden pułk piechoty wydzielony ze składu 21 DP.

 

Obie fińskie dywizje poniosły dotkliwe straty. II Korpus w skład którego wchodziły 3 i 5 DP stracił 1531 zabitych, 4430 rannych i 445 zaginionych. W sztabie II Korpusu zjawił się osobiście marszałek Mannerheim, który po ocenie sytuacji podjął decyzję o wycofaniu 3 i 5 DP na drugą linię obrony. Do 17 lutego Rosjanie opanowali Linie Mannerheima na odcinku od jeziora Vuoksi do Zatoki Fińskiej.

 

Druga linia obrony ze względu na swój prowizoryczny charakter nie była już tak wielką przeszkodą dla Rosjan, którzy podeszli pod nią 21 lutego. Smiały atak czołgów przełamał obronę na drodze do Viipuri/Wyborg lecz czołgiści którzy zapuścili się zbyt daleko bez wsparcia piechoty zatrzymali się obawiając się odcięcia i zniszczenia. Następny wyłom w obronie Rosjanie dokonali w okolicach miejscowości Naykkijarvi gdzie swieżo  podesłane batalion fiński w panice opóscił plac boju.

 

Sytuacja na całej linii frontu groziła Finom załamaniem. Napięcia nie wytrzymał dowódca Armii Przesmyku Karelskiego gen Osterman, który doznał załamania nerwowego. Jego dotychczasowe stanowisko objął gen Erik Heinrichs. 20 lutego Rosjanie przełamali tyłowe pozycje Finów i po rozwinięciu natarcia wyszli na tyły 5DP. W celu neutralizacji tego niebezpieczeństwa Finowie próbowali kontratakować pod Honkaniemi. Zadanie to wyznaczono debiutującej w walkach kompanii czołgów Vickers-Armstrong Mk E w sile 13 czołgów wspierających 23 DP. Atak okazał się klęską z 13 atakujących czołgów utracono 8.

 

Po tej porażce dowództwo fińskie podjęło decyzje o wycofaniu się na dopiero tworzoną trzecią linie obrony, która biegła od Viipuri do Taipale. Armia Czerwona wznowiła natarcie na całej linii frontu i ruszyła w pościg za wrogiem wycofującym się do Viipurii. Po tych sukcesach sztabowcy rosyjscy mogli uznać, że wreszcie przełamali „Bramę Karelską”  Rosjanie rozpoczęli przygotowania do zdobycia Viipuri. W tym celu postanowili dokonać dwóch obejść.

 

Pierwsze nazywane bliskim obejściem (mające na celu zaatakowanie Viipuri od zachodu), przez skutą lodem Zatokę Wyborską. Drugie zwane dalekim obejściem prowadzone po lodzie Zatoki Fińskiej mające na celu zaatakowanie południowego wybrzeża Finlandii. Wyczerpanym obrońcom brakowało wszystkiego, szczególnie amunicji  artyleryjskiej (wydzielano 8 pocisków dziennie na lufę).

               Powyżej grupa żołnierzy Armii Czerwonej ogląda zdobyte fortyfikacje Linii Mannerheima

Załamanie na całej linii frontu było tylko kwestią dni. Zdawał sobie z tego sprawę marszałek Mannerheim który doradzał rządowi fińskiemu podjęcie niezwłocznych rozmów pokojowych, dopóki armia utrzymuje zwartą linię frontu co było ważnym argumentem w trakcie negocjacji pokojowych.

 

Operację bliskiego i dalekiego obejścia Armia Czerwona rozpoczęła 4 lutego. Rosjanie torowali sobie drogę przez lód przy pomocy pługów odsnierzających, torujących scieżki natarcia dla czołgów i piechoty w saniach pancernych. Grupa dalekiego obejścia dostała się pod morderczy ogień ciężkich dział (155 i 305mm) fińskiej obrony wybrzeża.

 

Pomimo dużych strat  czerwonoarmistom udało się dojsć do brzegu i zdobyć przyczółek. Finowie próbowali kontratakować przy pomocy naprędce zorganizowanej grupy bojowej by zepchnąć Rosjan na lód. Plan ten się nie powiódł a  Rosjanie systematycznie powiększali przyczółek. Viipuri/Wyborg z którego ewakuowano 80 tys mieszkańców było bombardowane przez artylerię i lotnictwo.

 

Marszałek Mannerheim ponownie zwrócił się do rządu o podjęcie rozmów pokojowych. Zwrócił uwagę, że prowadzenie działań wojennych mając 20% strat w szeregach jest bezcelowe i nie rokuje szans na odwrócenie losów wojny a także  generuje tylko nie potrzebne straty (fińskie bataliony były w tym czasie rozmiarów kompanii). Rząd fiński wysłał przedstawicieli do Szwecji gdzie delegacja spotkała się z ambasadorem ZSRR w Szwecji. Finowie dostali zgodę na udanie się do Moskwy na rozmowy z samym Stalinem.

 

Finowie zjawili się w Moskwie 8 marca. W tym czasie Rosjanie bezustannie atakowali rozszerzając przyczółek i przerywając drogę Helsinki-Viipuri. Marszałek Mannerheim rzucił do boju swe ostatnie rezerwy, 14 słabo wyszkolonych nowo sformowanych batalionów. Była to  próba wsparcia delegacji fińskiej w Moskwie. Pomimo wsparcia Viipuri padło 12 marca. W tym momencie wojny kwestią dni była całkowita klęska wojsk fińskich i zajęcie Helsinek.

 

Po ustaleniu warunków, walczące strony podpisały pokój o godzinie 2-00 w nocy 13 lutego. Walki na froncie ustały w tym samym dniu w południe. Co zatem skłoniło Stalina do zawarcia pokoju z praktycznie pokonanym wrogiem? Otóż Stalin obawiał się interwencji francusko-brytyjskiej, której spodziewano się już 20 lutego. By oddalić grozbę interwencji francusko-brytyjskiej Stalin zgodził się oddać Finom rejon Petsamo/Peczenga na dalekiej północy. Gdzie wydobycie cennych złóż niklu prowadziły na podstawie licencji  firmy brytyjskie, francuskie i kanadyjskie.

 

W wyniku podpisanego pokoju Finlandia zmuszona została do oddania ZSRR 35tys km2 swej ziemi (9% powierzchni) a ZSRR zagarnął sporo więcej niż Stalin żądał w ultimatum poprzedzającym wojnę. Z zagarniętych terenów wyprowadzić się musiało 430 tys mieszkańców(12% ludności Finlandii). Finowie oddawali sporne wyspy w Zatoce Fińskiej i zezwalali na budowę bazy na półwyspie Hanko. Oddawali także swój największy atut fortyfikacje Linii Mannerheima.

 

Z utraconymi ziemiami tracili 11% potencjału gospodarczego kraju, zlokalizowanego w tej najbardziej cywilizowanej części kraju gdzie znajdowało się 460 fabryk, 25% przemysłu celulozowego czy 30% przetwórni zbóż. Spore były też straty demograficzne, Finlandia straciła w wojnie 0,7% populacji. Armia fińska poniosła także duże straty. Zginęło prawie 27 tys żołnierzy fińskich a rany odniosło ponad 43 tys, utracono większość sprzętu ciężkiego.  Trudno jest więc to nazwać  wielkim zwycięstwem Finlandii jak to jest ostatnio w modzie pokazywać.

 

 

Rosjanie za  zwycięstwo zapłacili  wysoką cenę, zginęło ponad 131 tys czerwonoarmistów. Armia Czerwona utraciła ogromne ilości sprzętu na przykład 653 czołgi, 422 działa i moździerze, 640 samolotów w tym 400 bojowych. Wojna zimowa kosztowała ZSRR 7,5 mld rubli. Armia Czerwona straciła także rzecz nie mniej ważną, reputację. Brak reputacji i tak zwanego czynnika strachu wzbudzanego u przeciwników, pomógł zapewne Niemcom w podjęciu decyzji o ataku na ZSRR i zbudowaniu własnego przekonania o szybkim zwycięstwie nad kolosem na glinianych nogach.

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Skomentuj