Biali niewolnicy Afryki

Kategorie: 

Public domain

Historia niewolnictwa kojarzy się głównie z handlem czarnymi mieszkańcami Afryki subsaharyjskiej, prowadzonym przez Europejczyków od XVI w do XIX w. Wiele słusznych słów potępienia spadło na winnych tego procederu, i jeszcze więcej wyrazów współczucia wyrażono o ofiarach.

 

Jednak tylko na Europejczykach ciąży stygma okrutnych handlarzy niewolników, choć nie byli oni ani pierwszymi ani jedynymi uprawiającymi ten proceder, proceder który nie zna pojęcia rasy. Czynny udział w handlu niewolnikami brali sami czarni. Wodzowie plemienni często napadali na swych sąsiadów z którymi pozostawali w konflikcie i sprzedawali ich białym w faktoriach na wybrzeżu zachodniej Afryki.

 

Mniej znanym faktem z historii niewolnictwa jest działalność muzułmańskich piratów berberyjskich, regularnie najeżdżających wybrzeża południowej Europy . Berberowie porwali i sprzedali w niewolę około 1.25mln Europejczyków w okresie od XVI w do XIX w, czyniąc z ich życia koszmar niczym nie ustępujący koszmarowi afrykańskich niewolników.

 

Każdy podróżujący po wodach Morza Śródziemnego, narażony był na atak i zniewolenie ze strony licznych piratów berberyjskich. Operujących z portowych miast Maroka, Algierii, Tunezji oraz Libii. Towar z obrabowanych statków był cenny jednak najcenniejszym towarem byli ludzie, a tych na statkach było mało.

 

Z tego powodu piraci berberyjscy urządzali napady na nadmorskie  wioski i miasteczka w Portugalii, Hiszpanii, Francji i Włoszech, zapuszczali się także daleko na północ do tak odległych dla nich krain jak Anglia, Irlandia a nawet Islandia!  Napady były tak częste, że setki nadmorskich miejscowości w basenie Morza Sródziemnego zostało porzuconych aż do XIX wieku.

 

W 1544 r pirat Hayderrin najechał włoską wyspę Ischia skąd porwał 4000 mieszkańców, z wyspy Lipari porwał niemal całą populację 9000 ludzi. W 1551 r inny sławny pirat muzułmański Turgut Reis porwał wszystkich mieszkańców maltańskiej wyspy Gozo, około 6000 ludzi.  W 1563 r wylądował w Hiszpanii w prowincji Granada gdzie zdobył i złupił miasto Almunecar skąd porwał 4000 ludzi. Przykłady można mnożyć w nieskończoność.

 

Schwytani jeńcy trafiali na targi niewolników w Afryce lub wywożeni byli do Istambułu, stolicy państwa Ottomanów. Pod którego zwierzchnictwem formalnie znajdowała się północna Afryka. Faktycznie sułtan Maroka i plemienni watażkowie berberyjscy, władający w poszczególnych miastach portowych. Działali na własną rękę dzieląc się zyskiem z miejscowymi namiestnikami sułtanów tureckich, którzy następnie wysyłali  zysk do Istambułu.

Okazjonalnie Piraci berberyjscy zapuszczali się daleko na północ, w roku 1627 porwali 400 osób z Islandii a w 1631 wylądowali w Irlandii w hrabstwie  Cork gdzie z  portowego miasteczka Baltimore porwano wszystkich mieszkańców, których sprzedano w Afryce.

 

Różny był los porwanych ludzi. Większość trafiała na targ niewolników gdzie wystawiona była przez wiele godzin na publiczny pokaz. Nieszczęśnicy musieli znosić upokarzające inspekcje ciała a także wyczerpującą „gimnastykę” by udowodnić ich siłę i zdatność do ciężkiej pracy.

 

Po pokazie, wieczorem następowała licytacja na której ustalana była cena za którą każdy niewolnik zostanie sprzedany. Miejscowy namiestnik turecki miał prawo pierwokupu za cenę ustaloną na licytacji, jeśli nie skorzystał z tego prawa niewolnik stawał się własnością kupca.

 

Młodzi i silni mężczyźni zazwyczaj zmuszeni byli to ciężkiej pracy fizycznej np. w kamieniołomach lub w najgorszym przypadku kończyli na galerach jako wioślarze. Kobiety i dzieci sprzedawano do pracy w gospodarstwach domowych, młode urodziwe kobiety często sprzedawano do haremów. Niewolnicy noc spędzali w brudnych, zatłoczonych, gorących czworakach zwanych w Afryce „bagnios”

 

Bogaci ludzie mogli liczyć na wykupienie z niewoli po wpłaceniu okupu przez ich krewnych. Taki los spotkał sławnego dzis pisarza Miguela Cervantesa autora Don Kichota z La Manchy.  W jego przypadku niewola trwała pięc lat, tyle czasu trwało zebranie ogromnej sumy jakiej zażądali za uwolnienie Cervantesa piraci.

 

Na rzecz wykupienia biednych, których nie było stać na okup. Pracowały zakony Redemptorystów, Lazarystów i specjalnie w tym celu utworzony zakon Mercedarian. Zakony prowadziły akcję zbiórki pieniędzy w celu wykupienia choć części tych których nie było na to stać.

 

Dalekie wojaże oceaniczne możliwe były dzięki nowoczesnej technologii budowy statków i najnowszym metodom nawigacji z którymi zaznajomili muzułmanów renegaci z Holandii i Anglii, którzy po ucieczce ze swych krajów i konwersji na islam stali się kapitanami berberyjskich flot korsarskich.

 

Do najbardziej znanych należeli Holendrzy Zymen Danseker znany pod imieniem Simon Reis, Ivan Dirkie de Veenboer który po konwersji przyjął imię Sulayman Reis czy Murat Reis urodzony jako Jan Janszoon van Haerlem, z Anglików najbardziej znanym był John Ward który zmienił nazwisko na Yousuf Reis.

Wśród piratów nie brakowało Żydów sefardyjskich, którzy od wieków z wielkimi zyskami partycypowali w porwaniach i handlu chrześcijanami, można tu wymienić dwa najbardziej znane nazwiska takie jak Sinan Reis i Samuel Pallach.

 

Berberyjskie korsarstwo osiągnęło ogromne rozmiary, i z problemem tym nie mogły przez długi czas poradzić sobie floty państw europejskich, ani zakony rycerskie takie jak Zakon Sw Stefana i Zakon Rycerzy Maltańskich walczące na morzu z piractwem. Młode Stany Zjednoczone Ameryki wolały płacić okup watażkom berberyjskim niż wydawać ogromne sumy na walkę z nimi.  

 

 

W zamian otrzymali gwarancję nietykalności dla statków handlowych pod banderą USA. W roku 1800 okup za nietykalność floty handlowej i trybut jaki USA płaciło sułtanowi Maroka wynosił 20% wydatków rządu USA! Ta sytuacja trwała aż do 1815 roku kiedy USA pokonały Berberów w tak zwanej II wojnie berberyjskiej, zaprzestając płacenia okupu i trybutu.

 

 

W tym samym czasie militarny nacisk na Berberów wywierały potęgi europejskie wkraczające w erę industrializacji. Państwa takie jak Wielka Brytania, Francja czy Holandia mogły wystawić coraz to lepsze okręty liniowe z którymi nie mogła się równać,  coraz to bardziej opózniona w wyścigu technologicznym flota Berberów.

 

W wyniku postanowień kongresu wiedeńskiego z 1815 r na którym postanowiono zakończyć handel niewolnikami w Europie rządy Holandii i Wielkiej Brytanii rozpoczęły w 1816 r misję dyplomatyczną mającą na celu przekonać bejów Trypolisu, Tunisu i Algieru do zaprzestania prowadzonego przez nich procederu. Bejowie Trypolisu i Tunisu zgodzili się na warunki aliantów bez oporu, tylko bej Algieru okazał się być bardziej wojowniczy.

 

Wkrótce na redzie jego portu stała  flota sprzymierzonych. Po dziewięciu godzinach bombardowania, zniszczona została większa częsć floty beja Algieru, także samo miasto wielce ucierpiało od bombardowania. Alianci zagrozili, że jeśli bej nie przystąpi natychmiast do negocjacji flota powtórzy bombardowanie,  skłoniło to Berberów do zaprzestania oporu. Nie wiedzieli oni, że flota sprzymierzona wystrzeliła już całą amunicję. 

W traktacie pokojowym Berberowie zobowiązali się do zaprzestania handlu chrześcijanami, uwolnienia wszystkich chrześcijan pozostających w ich niewoli,  wypłacenia odszkodowań oraz zagwarantowania bezpieczeństwa statków handlowych.

 

Pozbawione swego głównego źródła dochodów i podupadające z tego powodu państwa berberyjskie, których ekonomia bardzo polegała na dochodach z piractwa. Próbowały kontynuować swój proceder aż do końca XIX w co udawało im się lecz na dużo mniejszą skalę. Ostatecznie erę piractwa na Morzu Śródziemnym zakończył podbój tych ziem przez potęgi europejskie. Jako ciekawostkę można wspomnieć, że ostatnim piratem berberyjskim był Mulai Achmed er Raisuli zmarły w 1925 r.

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Skomentuj