Nieznany garnizon Rzymski odnaleziony w sercu Niemiec

Kategorie: 

Fotografia. Public domain

Archeolodzy odkryli duże koszary armii rzymskiej w Turyngii niedaleko miasteczka Hachelbich w srodkowych Niemczech. Obóz zajmujący obszar 18 hektarów mógł pomieścić legion liczący 5000 żołnierzy. Jego lokalizacja może sugerować, że był to umocniony punkt w sercu terytorium German służący jako baza wypadowa dla wypraw głęboko na wschód.

 

Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że koszary znajdują się setki kilometrów na wschód od limesu na linii Renu. Dotychczas historycy i archeolodzy uważali, że po klęsce zadanej legionom rzymskim w 9 r  n.e  w bitwie w Lesie Teutoburskim,  Rzymianie z rzadka zapuszczali na wschód od Renu i napewno nie utrzymywali stałych baz wojskowych na terytorium plemion germańskich. Nowe znalezisko stawia znak zapytania nad dotychczasową wiedzą i zmusza do poszukiwań.

 

Na slady stałego garnizonu w którym odkryto cztery piekarnie  natrafiono po raz pierwszy w 2010 roku podczas prac archeologicznych poprzedzających budowę nowej drogi. Do tej pory przeprowadzono badania na 2 hektarach jednak badania dokonane przy pomocy georadaru wskazują, że obszar obozu jest wielokrotnie większy. Na podstawie datowania znalezisk z terenu obozu wykonanych metoda C14 wiek stanowiska okresla się na II w.n.e. Prace archeologiczne trwają, hojnie sponsorowane przez rząd Niemiec i Turyngii.

 

Bitwa w Lesie Teutoburskim była punktem zwrotnym w kampanii podboju ziem germańskich. Totalna klęska poniesiona przez legiony rzymskie zahamowała dynamiczną ekspansję Rzymu na tereny German.

W bitwie obok plemienia Cherusków pod dowództwem Arminiusza, wodza Cherusków i całej koalicji germańskiej w liczbie około 40,000 wojowników wzięły udział plemiona Chattów, Brukterów i Marsów, po stronie Rzymian walczyły legiony XVII, XVIII, XIX z kontyngentem kawalerii i najemników w liczbie 30,000 pod wodzą Publiusza Kwinktyliusza Warusa.

 

Od samego początku rzymska wyprawa nie przebiegała pomyślnie. Warus okazał się wodzem lekkomyślnym. Poprowadził swą armie głęboko w zalesione górskie rejony gdzie czekała na niego pułapka zastawiona przez Arminiusza. Dodatkowo jesienne deszcze  rozmyły wąskie górskie dukty i uczyniły teren grząskim, utrudniając ciężkozbrojnym legionistom poruszanie się w tym trudnym terenie.

 

Pewny siebie Warus nie rozesłał zwiadowców a jego armia ku zaskoczeniu German nie maszerowała w ubezbieczonym szyku bojowym lecz była rozciągnięta na dystansie15 km obciążona taborami z pałętającymi się wszędzie ciurami obozowymi, jednym słowem wędrujący piknik!

W tej sytuacji German nie trzeba było namawiać do ataku. Uderzyli oni z zaskoczenia zadając Rzymianom duże straty. Rzymianie zdołali odeprzeć ten atak i utworzyli na noc warowny obóz. O poranku Rzymianie zdołali się wyrwać z okrążenia i kontynuowali marsz pod ciągłym atakiem w kierunku otwartego pola. W czasie nocnego przemarszu Rzymianie weszli w sam srodek przygotowanych kamienno-ziemnych umocnień u podnóża góry Kalkriese niedaleko dzisiejszego Osnabruck. Pod osłoną polowych fortyfikacji Germanie zadali Rzymianom duże straty.

 

Ostatni desperacki atak Rzymian na umocnienia German nie przyniósł sukcesu, krótko potem na wyczerpanych Rzymian uderzyły hordy germańskie dopełniając  zniszczenia. Klęska była zupełna z 30.000 żołnierzy ocalało kilkuset wziętych do niewoli i kilkunastu którym udało się uciec przez bagna. Warus odcięty od ostatniej drogi ucieczki przez bagna, popełnił wraz ze swym sztabem samobójstwo.

 

Zhańbione klęską legiony utraciły w walce swe prestiżowe insygnia, imperialne orły i z tego powodu żaden legion w armii rzymskiej nigdy już nie nosił numerów pokonanych jednostek. Na wiesć o klęsce Oktawian August miał zawołać „Quinctili Vare, legiones redde!” co znaczy „Warusie oddaj moje legiony!”

 

W latach 15 i 16 Rzymianie pod wodzą utalentowanego i kochanego przez żołnierzy i lud Rzymu Germanika, ojca szalonego Kaliguli. Dokonali kilku zwycięskich wypraw w głąb terytorium germańskiego odzyskując nawet 2 z 3 utraconych orłów imperialnych i  dokonując pogrzebu kosci poległych Rzymian.

 

Koszty wypraw pomimo odnoszonych sukcesów okazały się zbyt duże i cesarz Tyberiusz odwołał Germanika i ekspansja Rzymu na wschód została zatrzymana ostatecznie na linii Renu. Jednak najnowsze wykopaliska pokazują, że ograniczona obecność militarna Rzymian daleko na wschód od Renu została zachowana na następne dziesięciolecia.   

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Skomentuj